Koreańska pielęgnacja

Benton Honest Cleansing Foam – recenzja pianki oczyszczającej

Luty 22, 2018
Benton Honest Cleansing Foam

Raz na jakiś czas człowiek trafia na buble, które łamią mu serce. Tak było u mnie z Benton Honest Cleansing Foam. Pianka była moim pierwszym zetknięciem z marką Benton i niestety przyniosła dość spore rozczarowanie. Oczywiście to, że coś nie sprawdziło się u mnie, nie musi oznaczać, że u Was nie zadziała. Możliwe też, że znajdą się osoby, które nie wyobrażają sobie wieczorów i poranków bez Honest Cleansing Foam – ile osób tyle opinii. Niemniej w moim przypadku kosmetyk się nie sprawdził, a poniżej pełne wyjaśnienie, co takiego się zadziało, że produkt dostał eksmisję z łazienki przed wykończeniem opakowania.

Właściwości i formuła

Przede wszystkim nie jest to „łagodna pianka oczyszczająca”, tylko naprawdę mocny i wysuszający kosmetyk. Nawet przy mojej tłustej cerze po umyciu twarz piecze i swędzi. Nie daj puchata alpako wpadnie mi coś do oczu. Wtedy zaczyna się prawdziwy dramat, w którym biegam po łazience jakby mi się kopytka paliły. To naprawdę najbardziej piecząca w oczy pianka, z jaką miałam do czynienia, a przecież myjąc twarz nie da się zupełnie wyeliminować takich sytuacji. Nie polecam też używania Benton Honest Cleansing Foam kiedy macie drobne ranki i mocniej przesuszone miejsca (np. po katarze). Warto wspomnieć, że kosmetyk ma dość intensywny, mydlany zapach, który mnie osobiście odrzucał.

To, co w moim odczuciu dyskredytuje ten produkt i jest główną przyczyna nieprzyjemnych wrażeń opisanych powyżej, to pH 8,5 (źródło). Tak, ta pianka pobiła Mizon Snail Repairing Foam Cleanser o pH 8, który jak dotąd był moim największym koszmarem. Stosując kosmetyk o tak podwyższonym odczynie zasadowy możemy wytworzyć sobie nowe wypryski (takie środowisko bardziej im sprzyja niż kwasowe) oraz realnie pogorszyć kondycję cery (mocno wysusza). Używałam pianki ponad miesiąc i chyba to, co mnie ratowało to mocno rozbudowana pielęgnacja skupiona na nawilżaniu. Od razu po normalizowałam pH cery tonikiem i przystępowałam do nakładania esencji, serum, i kremu.  Niestety nie uchroniło mnie to zupełnie przed negatywnymi skutkami i aktualnie walczę z drobną inwazją wyprysków.

Z perspektywy czasu zastanawiam się czemu tak długo sięgałam po ten produkt. Początkowo po prostu czułam, że twarz jest bardziej ściągnięta, ale chwila z tonikiem i uczucie znikało. Później odkryłam dramat drobnych ranek i pianki w oku, ale mówiłam sobie, że przecież to Benton, nie skrzywdzi mnie. Poza tym Honest Cleansing Foam kosztuje 60 zł, więc … no sami rozumiecie. Decyzja o wyrzuceniu do kosza pianki za ponad pięćdziesiąt złotych – do tego się dojrzewa. W końcu jednak sfrustrowana nieprzyjemnym uczuciem towarzyszącym myciu twarzy zaczęłam przeczesywać Internet w poszukiwaniu informacji na temat pH tego cuda. Po drugiej takiej wpadce (pierwszą był wspomniany Mizon) zdecydowanie przestanę spontanicznie sięgać po pianki na półkach i kolejny zakup poprzedzę porządnym wywiadem na temat pH.

Pianka rzeczywiście jest pianką i masując twarz po chwili mamy coś na kształt miękkiej, białej warstwy. Także tutaj nie mogę się do niczego przyczepić 😉 .

Zalecenia, stosowanie i wydajność

Benton Honest Cleansing Foam zalecana jest do codziennego stosowania, rano i wieczorem. Zdecydowanie jest to produkt wydajny, po miesiącu nie zużyłam nawet połowy. Warto jednak zaznaczyć, że dla mnie pianka jest kosmetykiem wspomagającym, ponieważ główny demakijaż wykonuję za pomocą olejków. Możliwe jest więc, że osoby pomijające ten etap będą każdorazowo zużywać jej więcej.

Co ciekawe pianka Bentona ma bardzo łagodny skład. Prawie wszystkie wykorzystane składniki nie są oznakowane jako drażniące dla skóry. Jednak wszystko ma drugie dno, ponieważ dokładniej analizując skład zobaczymy, że spora grupa z nich może być silnie komodogenna (szczegóły tutaj).

Podsumowanie

Prawdę powiedziawszy używając Benton Honest Cleansing Foam miałam flashbacki z Mizon Snail Repairing Foam Cleanser, głównie przez to, że dla mnie te produkty identycznie pachną i drażnią skórę. Kosmetyk szczypie (szczególnie agresywny jest dla oczu i ranek) oraz wywołuje uczucie ściągnięcia i dyskomfortu.  Za taką cenę spodziewałam się czegoś lepszego.

Nie oznacza to oczywiście ani tego, że marka robi słabe produkty, ani że nikomu Honest Cleansing Foam nie przypadnie do gustu (choć pH8,5 powinno wzbudzić Waszą czujność).  Mam na oku jeszcze kilka kosmetyków z Bentona (esencję oraz tonik głównie), więc na pewno marka powróci na moją półkę i mam szczerą nadzieję, że tym razem z lepszym rezultatem.

Pojemność: 150 ml

Cena: 59,90 – 69,90

Dostępność: szeroko dostępna online w naszych rodzimych sklepach internetowych, a stacjonarnie m.in. Hebe, Pigment

Zalety:Wady:
Ładnie się pienipH 8,5
Dostępny w drogeriach stacjonarnychWysusza
WydajnyDrażni i szczypie
Ostry, mydlany, zapach
Cena

Zobacz także

Brak komentarzy

Skomentuj