Baza wiedzy

Chok Chok – czyli promienna cera

Maj 1, 2016
chok chok - promienny wygląd cery Koreanek

Podczas gdy w Europie od lat nakładamy na twarz matujące kremy, podkłady i pudry (a potem dodatkowo biegamy w ciagu dnia do lustra z bibułkami matującymi), Koreanki usilnie pracują nad uzyskaniem efektu chok chok – czyli cery lśniącej, promiennej, nawilżonej.

Ten świetlisty wygląd jest niezwykle pożądany wśród kobiet w Korei. Tak samo mocnych kosmetyków nawilżających, jak my na noc, potrafią użyć z rana. Dodatkowo wykorzystać nawilżający krem BB, rozświetlacz i zrezygnować z pudru. Całość może brzmieć dla nas przerażająco – ale uwierzcie mi wygląda to naprawdę ładnie. To nie jest chwilowy trend – to cel pielęgnacji, który zbyt szybko nie minie.

Choć oczywiście każdy etap pielęgnacji jest ważny – kluczowe do uzyskania efektu chok chok jest prawidłowe nawilżanie. Nie mam tu na myśli picia dużych ilości wody. Owszem, jest to istotne, ale samo w sobie nie zapewni naszej cerze odpowiedniego nawodnienia. Tu z pomocą przychodzą nam esencje, serum, ampułki i oczywiście kremy. Produkty wnikające wgłąb naszej cery i wiążące tam wodę.

Jest jednak różnica pomiędzy świeceniem się, robieniem za drugi księżyc lub plamę oleju a cerą świetlistą i pełną blasku. Początkowo było mi ją ciężko zrozumieć, ale po miesiącach właściwego dbania o swoją skórę – dostrzegłam ją i choć nadal ciężko wyjść mi z domu bez przypudrowanej strefy T – ilość używanego przeze mnie pudru drastycznie zmalała. Kamień milowy mojego codziennego makijażu. Oczywiście do wszystkiego trzeba podchodzić indywidualnie i rozsądnie. Dlatego ja i moja tłusta cera nie wkładamy całej twarzy w rozświetlacz. Dla mnie chok chok oznacza cerę świeżą, promienną – czyli po prostu… zdrową :).

Zobacz także