Makijaż

Dr. G BRIGHTENING BALM – recenzja

Maj 22, 2016
Dr. G BRIGHTENING BALM

Długo zwlekałam z sięgnieciem po coś, co w nazwie ma “bright”. Lata walki z tłustą cerą sprawiły, że choć rozjaśnianie nie jest tożsame z rozświetleniem, budzi lekki strach i niechęć. Jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie! Dr. G BRIGHTENING BALM SPF30 PA++ to naprawdę dobry produkt o ładnym kryciu, naturalnym wykończeniu i przyzwoitej trwałości. Produkt testowałam 7 dni i wykorzystałam w tym czasie 3 próbki.

Odcień

BRIGHT+ występuje w 2 wariantach – wersja Light w klasycznym dla Dr. G #21 (jasny beż) i wersja klasyczna w odcieniu #23 (średni beż). Testowałam jaśniejszą opcję i, jak chyba każdy koreański krem BB, ślicznie stapia się z odcienieniem naszej cery. Dostosuje się zarówno do zimnych jak i do ciepłych tonów – to jeden z bardziej neutralnych produktów jakie widziałam. Podobnie jak DUAL+ lekko oksyduje w ciągu dnia – ale jest to już trochę czepialstwo z mojej strony, ponieważ prawie wcale tego nie widać.

Dr. G BRIGHTENING BALM - odcień

Porównanie odcienia Dr. G BRIGHTENING BALM.

Trwałośc, konsystencja, krycie

Produkt trzyma się na buzi cały dzień i wygląda estetycznie, co w przypadku cery tłustej wcale nie jest takie oczywiste. Nie wchodzi w załamania, nie podkreśla skórek, nie zatyka porów. Zapewnia bardzo naturalne wykończenie. Co istotne utrzymuje się przez cały dzień i obecny jest na mojej buzi nawet po 16 godzinach. Konsystencja jest bardziej treściwa niż w przypadku wersji DUAL+, porównywalna do SKIN79 Green BB. Choć w moim odczuciu Dr. G BRIGHT+ jest o wiele lepszą opcją, nawet dla cery tłustej, niż Green.

Dla kogo?

Zdecydowanie… dla każdego 🙂 . Borykam się z mocno tłustą cerą, a krem naprawdę dobrze sobie z nią poradził. Lekkie “glow” towarzyszy nam od momentu nałożenia, ale błysk, który w moim odczuciu był nieestetyczny pojawił się dopiero po ok 3-4 godzinach. Wystarczyło jednak odciągnąć sebum bibułkami i, nawet bez dokładania pudru, krem wyglądał ładnie do końca dnia. Oznacza to, że Dr. G BRIGHTENING BALM SPF30 PA++ dał mi więcej niż niejeden podkład matujący, który zaczynał się świecić po kilku godzinach i w dodatku wyglądał na zważony. Dodatkowo to nadal jest produkt nawilżający, nie matujący (jeśli oczekujemy matu musimy sięgnąć po puder) – a to predystynuje go do bycia idealnym dla cery normalnej i suchej. Naprawdę nie umiem sobie wyobrazić osoby, która mogłaby być niezadowolona z tego produktu, choć na pewno i ktoś taki się znajdzie 😉 . Pamiętaj – zawsze lepiej kupić próbkę na start.

Podsumowanie

Produkty Dr. G prezentują sobą naprawdę wysoką jakość, która warta jest swojej ceny. Im dłużej testowałam krem BB tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, ze jest to produkt niesamowicie uniwersalny, który poleciłabym chyba każdemu. Nie ma tu większego znaczenia, czy Twoja cera boryka się z problemami, czy jest idealna każdego dnia. Cerze tłustej pomoże wyglądać dobrze nawet przy nadprodukcji sebum, cerę suchą ładnie nawilży, wrażliwca nie powinien uczulić (koniecznie kupcie najpierw próbkę!), trądzikowej pomoże ukryć niedoskonałości, a absolutnie każdej zapewni śliczne, naturalne wykończenie.

Zaczynam czuć się jak cheerleaderka koreańskich kremów BB, ale nic nie poradzę na to, że absolutnie każdy do tej pory wywarł na mnie co najmniej dobre wrażenie. Produkty zdecydowanie warte swojej ceny, a marka Dr. G coraz bardziej mnie do siebie przekonuje. Grafika pochodzi ze strony producenta.

Zobacz także

Brak komentarzy

Skomentuj