Baza wiedzy

Jakie kosmetyki zabrać w podróż? – czyli koreańska pielęgnacja w pigułce

Maj 25, 2016
Jakie kosmetyki zabrać w podróż?

Zdarza się, że wyjeżdżając w podróż nie mamy możliwości zabrania ze sobą wszystkich elementów naszego rytuału pielęgnacyjnego. Zdarza się też, że po prostu nie mamy ochoty taszczyć ze sobą praktycznie osobnej torby pełnej kosmetyków. Co koniecznie powinniśmy wziąć, a co można zostawić? Dziś trzy warianty podróżniczej kosmetyczki – opcja mini, midi i maxi 🙂 .

Opcja 1: dla prawdziwych minimalistów

  • żel / pianka oczyszczająca,
  • tonik,
  • żel aloesowy,
  • krem z filtrem przeciwsłonecznym.

Idea jest prosta. Wykonujemy oczyszczanie i demakijaż, następnie tonizujemy twarz i przywracamy jej właściwe pH. W ostatnim kroku sięgamy po żel aloesowy, który pomoże nam nawilżyć twarz, skórę pod oczami, dłonie oraz ciało.

Nie rekomendowałabym stosowania takiej pielęgnacji w codziennej rutynie przez długi czas, ale na wyjazd jak najbardziej się nada. Pamiętajmy żeby wybrać żel, który skutecznie usunie makijaż, bez podrażniania oczu i cery. Unikajmy więc produktów ze zbyt wysokim poziomem pH (>7). Jeśli wolicie opcję bardziej olejkową zawsze możecie sięgnąć po Regeneracyjny Demakijaż Oczu z Evree, który można spokojnie stosować do oczyszczania całej twarzy lub poszukać jakiegoś delikatnego olejku do demakijażu (zwróćcie uwagę żeby był łagodny dla oczu). Rano sięgam już tylko po żel aloesowy i filtr przeciwsłoneczny.

Nie zapominajcie o ochronie skóry przed szkodliwym promieniowaniem. Krem z filtrem powinien być podstawą porannej pielęgnacji niezależnie od okoliczności. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej – koniecznie przeczytaj ten wpis.

Oczywiście musimy się liczyć, że tylko po myciu olejem zostanie nam na twarzy delikatna tłusta warstwa. Mniejsza jeśli zdecydujemy się typowo na produkt do demakijażu – czyli właśnie Regeneracyjny Demakijaż Oczu Evree lub np. jeden z produktów Bielendy (łatwa dostępność w Rossmanach). Jeśli jednak stanowi to dla Was problem, złapcie za żel lub piankę oczyszczającą. Świetnym, budżetowym produktem jest ogórkowy żel micelarny z Ziaji.

Opcja 2: dla skłonnych wziąć coś więcej

  • olejek / żel / pianka,
  • tonik,
  • krem do twarzy,
  • krem pod oczy,
  • krem z filtrem przeciwsłonecznym.

W tej opcji wariant „nawilżający” rozszerzyłam do 2 produktów, a właściwie o krem pod oczy jako autonomiczny kosmetyk.  Musimy pamiętać, że skóra w tych okolicach jest wyjątkowo delikatna i wymaga specyficznej pielęgnacji. Bardzo chętnie zabieram ze sobą w podróż na przykład żel ze SKIN79 Pink Energy Eye Gel. Cenię go za lekką konsystencję oraz bardzo przyjemny i kojący aplikator. Jeśli chodzi o krem nawilżający, zawsze w takich okolicznościach sięgam po lekki produkt, który mogę spokojnie nałożyć pod makijaż. Ostatnio ukochałam sobie szczególnie ślimakowy krem od Mizona ze względu na lekką konsystencję, błyskawiczne wchłanianie, nawilżanie i komfort noszenia. Świetnie sprawdzi sie też wspomniany wyżej żel aloesowy. Jeśli szukacie czegoś lekkiego z dostępnych stacjonarnie produktów warto zainteresować się kremem – żelem marki Dermedic. Jest on bardziej wodnisty od Mizona, ale jeśli nałożymy go z umiarem i damy mu czas na wchłonięcie się – idealnie nada się na dzień.

Opcja 3: dla tych, którym niestraszna wypchana kosmetyczka

  • olejek,
  • żel / pianka,
  • tonik,
  • krem pod oczy,
  • krem nawilżający,
  • maseczki w płachcie,
  • filtr przeciwsłoneczny.

Prawie cała koreańska pielęgnacja, ale jednak ciut odchudzona. Brakuje nam tu główie kroku 5 i 6 (esencja, serum / ampułka). Krem pod oczy i do twarzy wybieram lekki (bardziej opcja dzienna niż nocna), oczyszczanie rozszerzam o produkt wodny (żel lub piankę), a całość wieńczę maseczką w płachcie. Maseczka taka pozwoli nam odżywić skórę po całym dniu wojaży – nie ważne czy zwiedzaliśmy wilgotne muzeum, czy przedzieraliśmy się przez dzicz w słońcu – nasza cera będzie nam wdzięczna.

Podsumowując

Niezależnie czy jesteście minimalistami w pielęgnacji, czy nie umiecie wyjść z domu bez wypchanej kosmetyczki – nie ma powodu, by w czasie podróży rezygnować z właściwego dbania o cerę. Jeśli lecicie samolotem pomyślcie (bez względu na wybrany wariant) by spakować do torby maseczki w płachcie. Zdecydowanie pomoże Wam to uniknąć przesuszenia cery i pozwoli wyglądać lepiej po wylądowaniu. Jeśli lot jest krótki – zafundujcie sobie taka przyjemność na koniec dnia i pozwolcie cerze odsapnąć. Au revoir i miłych podróży! 🙂

Zobacz także

1 komentarz

  • Odpowiedz Martysia Grudzień 13, 2016 at 1:42 pm

    ja się właśnie dopiero co polubiłam z tymi koreańskimi cudeńkami. Używam np skin79 i benton cosmetics. Można je dostać np w douglasie. Bardzo fajne mają opakowania i myślę, że i w podróż dałoby się ładny zestaw uzbierać :))

  • Skomentuj