Baza wiedzy

Koreańskie standardy piękna – czyli co to znaczy być ładnym?

Maj 31, 2016
koreańskie standardy piękna

Wydawać by się mogło, że zgłębiając koreańskie standardy piękna staniemy naprzeciw czegoś niezwykłego, niespotykanego i dla nas egzotycznego. Nic bardziej mylnego. Analizując reklamy, wygląd celebrytów, czy trendy w makijażu szybko stanie się dla nas oczywiste, że Koreanki chcą wyglądać… jak my. Jakie niesie to za sobą konsekwencje?

Preferowany wygląd twarzy

Oczy

Przede wszystkim podwójna powieka. Niesłabnący trend, który odbija się na koreańskich dzieciach już od najmłodszych lat. Naród ten genetycznie nie jest predystynownay do posiadania załamania powieki i rzadko który Koreańczyk się z takowym rodzi. Dla statystycznego obywatela jest to jeden z naczelnych wyznaczników piękna.

Tej cechy w żaden sposób nie „wykonturujemy”. Istnieją specjalne naklejki na powieki, które możemy następnie ukryć makijażem lub kleje do powiek, ale całość jest dość pracochłonna. Wymaga wiele czasu i zaangażowania podczas codziennego makijażu. Zdecydowana większość marzy więc o rozwiązaniu permanentnym – operacji plastycznej.

Efekt PRZED i PO operacji plastycznej powieki.

Efekt PRZED i PO operacji plastycznej powieki.

Koreanki również uważają za bardzo ładne i dziewczęce posiadanie „wałeczka” pod oczami, który nazywany przez nie jest aegyo sal. Całość ma sprawić, że będziemy wyglądać na radosne, uśmiechnięte i kipiące młodzieńczą energią. Oczywiście możemy również i w tym celu przeprowadzić operację plastyczną, jednak o wiele (!) bardziej popularne jest po prostu odpowiednie konturowanie okolic oczu. Wielkim hitem jest produkt z Etude House: Dear Girls Cute Eyes Maker. Dzięki niemu możemy stworzyć idealny kontur naszej poduszeczki.

Aegyo sal wykonane przy pomocy produktu od Etude House.

Aegyo sal wykonane przy pomocy produktu od Etude House.

Rozjaśnianie twarzy - piękno w Korei

Rozjaśnianie twarzy – przed i po

Cera

Koniecznie musi być śnieznobiała, wolna od skaz i zanieczyszczeń. W tym celu Koreanki sięgają po kremy rozjaśniające i wybielające. Często także kupują podkłady i kremy BB/CC jaśniejsze od ich naturalnej karnacji. Dodatkowo niezwykle istotna jest odpowiednia ochrona przeciwsłoneczna. To chyba główne miejsce, w którym nasze kultury tak bardzo się rozmijają. W świecie zachodnim opalenizna wciąż uważana jest za coś pięknego i pociągającego. Dla Koreanek to po prostu uszkodzona skóra, to niszczenie tego, o co tak mocno dbają na co dzień i lekkomyślność. W tym względzie całkowicie się z nimi zgadzam 🙂 .

Nos

Powinien być delikatny, prosty, wąski i koniecznie z lekko zadartym czubkiem. Do złudzenia przypomina to wygląd, który pragną osiągnąć również kobiety na zachodzie. Koreanki do mistrzostwa opanowały sztukę konturowania nosa. Często również uciekają się do operacji plastycznych w celu osiągnięcia wymarzonego kształtu.

Reklama kliniki w Korei.

Reklama kliniki w Korei.

Kształt i wielkość

Twarz powinna być dość mała (wielkości dłoni) i wyrzeźbiona w literę „V”. Oczywiście ma to nadać buzi delikatnego, młodzieńczego wyglądu. Większość Koreanek rodzi się jednak z dość szeroką twarzą i daleko im do upragnionego ideału. Najczęściej taki efekt uzyskuje się za pomocą operacji plastycznych. Można jednak skorzystać również ze specjalnych masaży lub opasek modelujących podbródek, które choć są bardzo popularne w Korei – nigdy nie zapewnią takich efektów jak zabieg chirurgiczny.

koranskie piekno - ksztalt twarzy

Bardzo wiele Koreanek rodzi się z stosunkowo szeroką i dużą twarzą. Poddają się operacjom plastycznym, by uzyskać pożądany kształt.

Podsumowanie

Usilne dążenie do zachodnich standardów sprawiło, że Koreańczycy zatracili umiejętność dostrzegania piękna w ich naturalnych cechach. Niewiele znajdzie się dziewczyn, które, gdyby zaoferować im porządną operację tu i teraz, by odmówiły. Szczególnie jeśli byłby to zabieg oczu, bo z posiadania podwójnej powieki prawie nikt nie rezygnuje. Szacuje się, że prawie 75% Koreańczyków poddało się zabiegowi operacji plastycznej i jest to najwyższy wskaźnik na świecie.

Całość napędza kilka faktów. Po pierwsze w społeczności istnieje bardzo duże przyzwolenie na krytykę, postrzeganą jako obiektywna opinia i troska. Skutkuje to tym, że matki i ciotki klepią dziewczynkom od najmłodszych lat, że są brzydkie, bo nie mają podwójnej powieki, bo ich kształt twarzy jest nie taki,  a w ogóle to powinny pomyśleć o operacji plastycznej. Następnie te dzieci dorastają, zakładają własne rodziny i cały cykl się powtarza. Po drugie tak duże zapotrzebowanie na operacje plastyczne sprawia, że są one coraz bardziej osiągalne. Popyt napędza sprzedaż i kliniki muszą ostro konkurować między sobą o klienta, głównie poprzez obniżanie cen. Ma to pewien skutek uboczny – tak duży popyt sprawia, że coraz więcej niewykwalifikownych „specjalistów” otwiera gabinety i zaprasza klientki na zabiegi po niesamowicie atrakcyjnych cenach. Wiele z dziewczyn, które skusiły się na taką przyjemność musi wykładać następnie o wiele większe sumy pieniędzy na naprawę szkód lub żyć ze skutkami źle przeprowadzonej operacji plastycznej.

W Korei Południowej każdy dokładnie wie, co musi zrobić żeby być pięknym – jakie cechy posiadać, jaki makijaż nosić. Jeśli wszyscy poddamy się tym samym zabiegom, by podkreślić swoją urodę… co odróżni nas od innych?

18lreofdbso2ugif

Zobacz także

7 komentarzy

  • Odpowiedz Sakurakotoo Czerwiec 1, 2016 at 6:20 pm

    Kwestia operacji plastycznych to bardzo kontrowersyjny temat – z jednej strony jeżeli ktoś chce coś w sobie zmieniać i sprawi to, że lepiej się poczuje to czemu nie? W końcu to jego ciało i jest za nie odpowiedzialny.

    Jednak jest to właśnie takie zamknięte koło, bo pytaniem brzmi – w jakim stopniu defekt przeszkadza tej konkretnej osobie, a nie jej środowisku.

    Niestety, wielu ludzi poddaje się operacjom plastycznym pod wpływem otoczenia, a nawet traumy z dzieciństwa gdy inne dzieci wyśmiewały np. wielki nos, odstające uszy :((

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo: sakurakotoo.blogspot.com/

    • Odpowiedz Chok Chok Czerwiec 1, 2016 at 9:00 pm

      Masz rację – to bardzo kontrowersyjny temat. Jestem wszystkimi kończynami „za” jeśli ma to pomóc jednostce w codziennym funkcjonowaniu, ale mój niepokój budzi sytuacja, w której 75% społeczeństwa uważa się za wybrakowane pod pewnym względem. Bo to już jest większy problem niż to, że ktoś gdzieś chce sobie zrobić operację nosa. Mniej więcej taki punkt widzenia chciałam tutaj przekazać 🙂

  • Odpowiedz Alicja Czerwiec 4, 2016 at 8:34 pm

    Wszystko pięknie, ale nie jestem przekonana czy stwierdzenie, że Koreanki „chcą wyglądać jak my” jest tutaj na miejscu. 😉 Myślę, że mogłoby to wywołać oburzenie nie tylko u mieszkanek Korei… Ich standardy piękna są standardami samymi w sobie, a nie upodobnianiem się do osób rasy kaukaskiej – bo wnioskuje, że to właśnie miałaś na myśli. Warto na to zwracać uwagę, zwłaszcza, że podkreślanie zachodniej „wyższości” jest nadmiernie praktykowane w mediach (co mnie osobiście niezwykle drażni haha). Zachęcam do zapoznania się z wpisem Azjatyckiego Cukru na ten temat: http://azjatyckicukier.blogspot.com/2014/05/gdyby-azjaci-chcieli-wygladac-jak.html – bardzo ciekawe spostrzeżenia 🙂
    Pozdrawiam!

    • Odpowiedz Chok Chok Czerwiec 5, 2016 at 7:47 am

      Tak, rasę kaukaską miałam na myśli. Ciekawy komentarz i ciekawe spostrzeżenia 🙂 Dzięki za wpis Azjatyckiego Cukru! Zaraz zabieram się do czytania.

  • Odpowiedz Dominika Czerwiec 6, 2016 at 10:58 am

    Oglądałam jakiś czas temu dokument na temat operacji plastycznych w korei. Większość koreanek nie jest naturalnie piękna, a zrobiona. Im to jednak nie przeszkadza, nam chyba też nie, skoro tak zachwycamy się ich urodą 🙂

  • Odpowiedz 01 Lipiec 21, 2017 at 12:19 pm

    Nie rozumiem dlaczego lubia te torby pod oczami?… Mam cos takiego czasamk po nieprzespanej nocce i kojarzy mi sie z bezsennoscia, zmeczeniem. Moze chodzi o to, ze po takim wypchaniu nie widac zmarszczek? Jednak wole moje zmarszczki tam zamiast napchanej torebki.

    Oczywiscie kazdy ma swoje zdanie, ale ja nie popieram takich operacji (…tak, wygladaja ladnie xP). Urodzilam sie z narosla zwisajaca z twarzy i usuwali mi to radem. Technicznie to nie operacja tylko zabieg, ale wiecie o co mi chodzi… Polepszylo wyglad ale byla konkretna potrzeba medyczna (ciezko funkcjonowac z czyms zwisajacym z twarzy) i mysle, ze operacje plastyczne (i zabiegi) powinny byc tylko dla takich pacjentow, tez ludzi po pozarach, etc. Nic innego nie poprawialam i nawet bym nie chciala, nawet gdybym wygladala srednio. Operacja to szok dla organizmu, mozna sie nie wybudzic, traktowanie tego tak lekko mnie szokuje. Wolalabym wygladac srednio ale zyc niz pieknie w trumnie.

    • Odpowiedz Chok Chok Lipiec 22, 2017 at 6:14 pm

      Dziękuję Ci za ten szczery komentarz 🙂 Cieszę się, że Twój zabieg zakończył się sukcesem!
      Tak mi się trochę wydaje, że to odmładza wizualnie, ale też sprawia wrażenie jakby osoba się wiecznie śmiała. Chyba właśnie po taki look roześmianej nastolatki idą 😉 Z ciekawości kiedyś zafundowałam sobie taki makijaż, ale coś było mocno nie tak i od razu zmazałam – może nasze grumpy słowiańskie serca nie są do tego stworzone 😀

    Skomentuj